Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Piorun z zapalniczki



Cześć!

Może "Piorun z zapalniczki", to za dużo powiedziane, ale "pseudopiorun" już powinno być oki.

Zapewne wielu z was już się spotkało z tym prostym a efektownym doświadczeniem. Nie wymaga ono prawie żadnego nakładu pracy i pieniędzy (no, może zapalniczka 1,5zł ;P)

Co nam będzie potrzebne:

- zapalniczka bez kamienia (taka pstrykająca, co się wciska)
- zwyczajna żarówka


Rozbieramy zapalniczkę i wyciągamy z niej ten pstryczek, dla nas "generator piorunów" ;]



Następnie bierzemy do ręki żarówkę. Może być dowolna, dobra, spalona, nieważne, byle nie była zbyt mała lub zbyt duża. Taka zwyczajna, powiedzmy 100W (w sumie nie ma znaczenia) wystarczy. Obejmujemy ją dokładnie ręką i przykładamy końcówkę drucika wychodzącego z naszego "generatora". Naciskamy parę razy na pstryczek. Jeśli wszystko mamy sprawne, możemy zachwycać się pięknymi wyładowaniami w żarówce. Nie martw się, to elektrostatyka, nic ci nie zrobi ;]

Jeśli nic nie widać, to albo masz "dupną" zapalniczkę, ale żarówkę ;P. Spróbuj jeszcze nie dotykać drucikiem do żarówki, lecz strzelać z jakiejś odległości, iskry powinny być wyraźniejsze, grubsze, dłuższe. Poeksperymentuj. ;]

Pozdrawiam. Ciężko zrobić zdjęcie, żeby ładnie to pokazać ;P.